OPIS

„Głos rozsądku” stanowi ramę narracyjną dla zbioru opowiadań „Ostatnie życzenie”, ukazując rekonwalescencję Geralta w świątyni Melitele po walce ze strzygą. Pełni ona funkcję literacką „teraźniejszości”, w której wiedźmin prowadzi refleksyjne rozmowy z Nenneke i innymi postaciami, konfrontując się z własnymi wyborami oraz losem. Tytuł ten symbolizuje nie tylko czas fizycznego zdrowienia, ale również psychiczny dialog bohatera z samym sobą, wspierany przez bliskie mu osoby.

STRESZCZENIE KRÓTKIE

Po krwawej walce ze strzygą w Wyzimie, ranny wiedźmin Geralt szuka schronienia i opieki w świątyni Melitele w Ellander, której przewodzi jego wieloletnia przyjaciółka, kapłanka Nenneke. Podczas rekonwalescencji bohater zmaga się z wrogością lokalnego możnowładcy, księcia Herewarda, oraz wywieraną przez niego presją zakonu Białej Róży, która ma na celu wypędzenie wiedźmina z jego azylu. Pobyt ten staje się dla Geralta okazją do refleksji nad przemijaniem jego profesji, utratą dawnego porządku świata oraz skomplikowaną, pełną wzajemnych urazów relacją z czarodziejką Yennefer. W czasie gdy kapłanka Nenneke stara się leczyć nie tylko ciało, ale i ducha wiedźmina, młode medium Iola doświadcza przerażających wizji, które zwiastują nadchodzące niebezpieczne przeznaczenie. Ostatecznie Geralt, mimo ostrzeżeń i niepokojących przeczuć swoich towarzyszy, decyduje się opuścić mury świątyni, by wyruszyć w dalszą niepewną drogę, nie chcąc oglądać się za siebie.

STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE

GŁOS ROZSĄDKU I

Tajemnicza dziewczyna przybywa do komnaty wiedźmina nad ranem, poruszając się bezszelestnie niczym zjawa. Jej obecność zdradza jedynie nikły szelest opończy ocierającej się o nagą skórę, co wyrywa mężczyznę z monotonnego półsnu, w którym dryfował jak w głębinach spokojnego morza. Wiedźmin nie wykonuje żadnego ruchu i obserwuje przybyszkę spod opuszczonych rzęs, starannie ukrywając fakt, że już nie śpi. Dziewczyna zdejmuje okrycie, ostrożnie wchodzi na łoże i obejmuje go udami. Pachnące rumiankiem włosy muskają jego twarz, a ona sama, wykazując zniecierpliwienie i determinację, dotyka koniuszkami piersi jego powiek, policzka oraz ust. Wiedźmin reaguje na to delikatnym uśmiechem i próbuje ująć ją za ramiona, lecz ona unika kontaktu i prostuje się, promieniując blaskiem w mglistym świcie. Gdy mężczyzna podejmuje próbę zmiany pozycji, dziewczyna powstrzymuje go stanowczym naciskiem dłoni i zdecydowanymi ruchami bioder domaga się odpowiedzi. Wiedźmin ustępuje, na co ona reaguje odrzuceniem głowy w tył i potrząśnięciem włosami. Wówczas mężczyzna dostrzega jej chłodną, gładką skórę oraz wielkie, ciemne oczy przypominające spojrzenie rusałki. Wszystko kończy się zatonięciem wiedźmina w rumiankowym morzu, które w reakcji na ich zbliżenie traci spokój, zaczyna szumieć i gwałtownie się wzburza.

GŁOS ROZSĄDKU 2

ROZDZIAŁ 1

Geralt zostaje wyrwany ze snu przez Nenneke w momencie, gdy słońce wpada już do jego izby przez okiennice. Kapłanka oznajmia mu, że jest późno, i nakazuje Ioli wyjście z pomieszczenia. Dziewczyna posłusznie wstaje z łoża i pośpiesznie opuszcza pokój, a wiedźmin pozostaje w nim sam z uczuciem żalu, że kobieta w świetle dnia utraciła swój nocny czar i stała się zwyczajną, piegowatą osobą z modrymi oczami, a nie tajemniczą zjawą. Geralt próbuje nawiązać z nią kontakt słowny, lecz Nenneke zabrania mu tego, wyjaśniając, że Iola złożyła ślub milczenia.

Po wyjściu dziewczyny Nenneke przystępuje do sprawdzania stanu rany na szyi wiedźmina, którą wcześniej profesjonalnie opatrzyła po jego przybyciu do świątyni Melitele w Ellander. Kapłanka zdejmuje lniany bandaż, podczas gdy Geralt odczuwa ból, a następnie przemywa ranę i wyraża swoje oburzenie oraz gniew z powodu ciężkich obrażeń zadanych wiedźminowi przez strzygę w Wyzimie. Nenneke krytykuje jego postawę, zarzucając mu utratę refleksu i niebezpieczną lekkomyślność, która doprowadziła do tak poważnego uszkodzenia mięśni i ścięgien. Mimo drwin Geralta, kapłanka ostrzega go przed podejmowaniem jakiejkolwiek walki z ruchliwymi przeciwnikami w najbliższych miesiącach, ponieważ mimo jego zdolności regeneracyjnych, odzyskanie pełnej sprawności szyi zajmie sporo czasu.

Podczas bandażowania rany wiedźmin pyta z ironią o sposoby na zarobek w czasie swojej rekonwalescencji, na co Nenneke reaguje chłodnym dystansem, nie poczuwając się do roli jego matki czy doradczyni życiowej. Po zakończeniu opatrywania rany kapłanka poleca Geraltowi udanie się na śniadanie do refektarza i zapowiada, że odnajdzie go później. Jednocześnie kategorycznie zakazuje mu wstępu do sanktuarium świątyni Melitele, zaznaczając, że choć jest mile widzianym gościem, powinien ograniczyć swoje spacery do innych części obiektu.

ROZDZIAŁ 2

Geralt spaceruje po terenach świątyni Melitele w Ellander, rozmyślając o specyfice tego miejsca i kultu bogini, który przetrwał próbę czasu dzięki swojej roli patronki płodności, rolnictwa oraz położnictwa. W trakcie przechadzki wiedźmin obserwuje pracujące w ogrodach kapłanki, z których większość jest dla niego obca ze względu na częstą rotację personelu świątynnego. Rozmyśla przy tym nad różnymi interpretacjami popularności Melitele, przywołując między innymi humorystyczną teorię Jaskra, według której sukces bogini wynika z faktu, że rodzące kobiety potrzebują bóstwa, do którego mogą zwracać się w chwilach bólu.

W trakcie spaceru dochodzi do spotkania z Nenneke. Kapłanka drwi z zainteresowania Geralta osobą Ioli i stanowczo zabrania mu rozpraszania dziewczyny, która przygotowuje się do wprowadzenia w trans. Wiedźmin wyraża swój sceptycyzm wobec skuteczności i sensowności takich praktyk, nie wierząc w kłębowiska przeznaczenia ani w możliwość odczytania przyszłości. Nenneke, niebędąca fanatyczką, wykazuje zrozumienie dla ateistycznego światopoglądu Geralta, jednak podkreśla różnicę w ich postrzeganiu natury. Podczas gdy on uważa ją za siłę ślepą, kapłanka upatruje w niej źródło ładu, prawa, dobra oraz nadziei.

Nenneke wyznaje wiedźminowi, że jako osoba znająca go od czasów dzieciństwa, wyczuwa, iż Geralt znajduje się w niebezpiecznym położeniu, przypominającym zaciśniętą wokół niego pętlę. Kapłanka deklaruje chęć zbadania sytuacji z pomocą zdolności Ioli, uznając to za konieczne w obliczu niepokojących przeczuć dotyczących zdrowia i dalszych losów wiedźmina. Geralt w odpowiedzi proponuje, że zamiast metafizycznych seansów, opowie jej swoje historie przy piwie, jednak Nenneke pozostaje nieugięta w kwestii potrzeby przeprowadzenia transu. Rozmowa kończy się wymianą zdań na temat wpływu niewiary na skuteczność religijnych rytuałów, podczas której kapłanka zauważa z przekąsem, że udowodnienie przez Geralta nieskuteczności transu dzięki samej niewierze byłoby pierwszym znanym dowodem na to, że brak wiary posiada jakąkolwiek własną moc.

GŁOS ROZSĄDKU 3

Do świątyni Melitele w Ellander przybywają dwaj rycerze zakonu Białej Róży, hrabia Falwick oraz młody rycerz Tailles z Domdal, będący w służbie księcia Herewarda. Nenneke, główna kapłanka, przyjmuje ich z ironicznym uśmiechem w swoim fotelu, natomiast wiedźmin, obecny przy tej rozmowie, wyczuwa wrogie nastawienie przybyszów. Falwick i Tailles żądają natychmiastowego opuszczenia świątyni przez Geralta, argumentując to wolą księcia. Nenneke stanowczo odrzuca to żądanie, podkreślając, że na terenie świątyni to ona wydaje rozkazy, a wiedźmin jest jej mile widzianym gościem.

Sytuacja szybko eskaluje, gdy Tailles zaczyna grozić użyciem siły dwunastu żołnierzy czekających na podwórcu. Kapłanka ostrzega rycerza, że jeśli ktokolwiek z nich naruszy teren świątyni, spotka ich surowa kara, a dodatkowo grozi Taillesowi użyciem magicznych substancji z jej apteki, które mogą wywołać u niego fizyczne cierpienie lub deformację. Nenneke przypomina rycerzowi, że osobiście odbierała jego poród, i karci go za brak manier. Geralt, znudzony konfliktem, proponuje polubowne rozwiązanie, deklarując, że opuści świątynię w ciągu kilku dni, jednak w oczach hrabiego Falwicka dostrzega czystą nienawiść i uświadamia sobie, że to właśnie Falwick, a nie książę, stoi za próbą jego wypędzenia.

Hrabia Falwick, mimo pełnej grzeczności mowy, oficjalnie żąda wyjazdu Geralta, powołując się na niechęć księcia do wiedźmina znanego jako Rzeźnik z Blaviken oraz na naciski ze strony czarodziejów i druidów. Nenneke w odpowiedzi nakazuje rycerzom opuścić świątynię, dodając, że napisze list do żony księcia, Ermel-li, z żądaniem powściągnięcia fanaberii jej małżonka w zamian za dalsze dostawy afrodyzjaków. Wściekły Tailles wyzywa wiedźmina na pojedynek, rzucając mu pod nogi żelazną rękawicę, co Geralt kwituje kpiną z poziomu współczesnego zakonu, do którego może wstąpić każdy posiadacz pieniędzy. Wiedźmin ostrzega, że jeśli rycerz wyciągnie miecz, zostanie przez niego upokorzony. Nenneke ostatecznie wyrzuca przybyszów ze świątyni, zapewniając, że sama wyjaśni sprawę z księciem. Falwick, wychodząc, zapowiada, że to nie była ich ostatnia wizyta, na co kapłanka odpowiada chłodnym stwierdzeniem, iż jest to dla niej wyłącznie źródłem nieprzyjemności.

GŁOS ROZSĄDKU 4

Geralt prosi Iolę o rozmowę, przyznając, że mimo swojego sceptycyzmu ceni jej wybór milczenia jako formę ofiary, która czyni ją lepszą i bardziej wartościową istotą. Wiedźmin wyznaje, że nie wierzy w bogów ani w Melitele, a jego jedyną wiarą jest miecz. Tłumaczy dziewczynie, że nosi dwa ostrza, przy czym srebrne służy do walki z określonymi potworami, natomiast żelazne, wykute z meteorytu, przeznaczone jest do innych zagrożeń. Geralt przyznaje, że ćwiczy nieustannie, aby utrzymać formę i wypalić z mięśni drętwienie, które go obecnie nęka.


Wiedźmin opowiada Ioli o swoim pochodzeniu, wyjawiając, że wywodzi się z warowni Kaer Morhen, gdzie pod okiem Vesemira, którego traktuje jak ojca, przeszedł bolesne mutacje, Próby Traw oraz skomplikowane eksperymenty, które na zawsze zmieniły jego wygląd, pozbawiając włosy pigmentu. Po opuszczeniu Siedliszcza wyruszył na szlak z przekonaniem, że jako wiedźmin będzie chronił ludzi przed potworami. Wspomina swoje pierwsze starcie, w którym stanął w obronie dziewczynki atakowanej przez maruderów, lecz zamiast wdzięczności spotkał go strach i wstręt świadków, co nauczyło go ograniczać ingerencję w ludzkie sprawy.


Geralt przyznaje, że choć często zasłaniał się nieistniejącym kodeksem wiedźmińskim, aby zyskać szacunek ludzi, to w swojej pracy kierował się własnymi zasadami. Wyznaje jednak, że nie zawsze potrafił słuchać głosu rozsądku i często wybierał mniejsze zło, co doprowadziło do tego, że zyskał miano Rzeźnika z Blaviken. Wiedźmin ostrzega Iolę, aby nie dotykała jego ręki, obawiając się, że mogłaby dostrzec w jego wspomnieniach wizje, których on sam nie chce konfrontować.


Rozmowę kończy refleksja nad jego przeznaczeniem, które porównuje do zaciskającej się pętli. Geralt stanowczo zarzeka się, że nigdy nie wróci do Cintry, którą nazywa gniazdem dżumy, choć jednocześnie zauważa intrygujący zbieg okoliczności dotyczący narodzin pewnego dziecka w okolicach święta Belleteyn, co łączy z datą urodzenia Yennefer. Spotkanie kończy się wraz z nadchodzącym zmierzchem, a Geralt dziękuje dziewczynie za rozmowę, zapewniając, że czuje się dobrze.

GŁOS ROZSĄDKU 5

Geralt, przebywający w świątyni Melitele w Ellander w celu rekonwalescencji po walce ze strzygą, przyjmuje wizytę swojego przyjaciela, trubadura Jaskra. Poeta przybywa do biblioteki, w której wiedźmin studiuje dzieło Rodericka de Novembre, wywołując irytację Nenneke swoim zachowaniem, wulgarnymi żartami i zniewagami wobec porządku świątynnego. Po wyjściu kapłanki przyjaciele rozpoczynają rozmowę przy ukrytym przez wiedźmina gąsiorku mocnej śliwowicy.

Jaskier pyta o dalsze plany Geralta, który przyznaje, że nie zamierza długo zostać w posiadłościach księcia Herewarda, gdyż nie jest tam mile widziany. Wiedźmin dzieli się swoimi pesymistycznymi przemyśleniami dotyczącymi zmieniającego się świata, w którym dla wiedźminów jest coraz mniej pracy. Jako przykłady podaje sytuacje, w których ludzie chronią potwory – trolla dbającego o most czy smoka będącego pupilem córki barona – lub składają mu irracjonalne zlecenia, niepotrzebnie komplikując życie.

Poeta odrzuca filozoficzne rozważania Geralta, oceniając je jako skutek czytania nudnych lektur. Jaskier przedstawia własną teorię, zgodnie z którą zawód wiedźmina wygasa naturalnie, ponieważ ich celem jest eliminacja potworów, a tym samym dążenie do własnej zbędności. Porównuje to do losów dawnych szczurołapów, których wyparły trutki i udomowione zwierzęta, sugerując Geraltowi, aby pogodził się ze zmianami. Trubadur zachęca wiedźmina do wspólnego wyjazdu na dalekie południe, gdzie według opowieści potworów wciąż nie brakuje, a zawód wiedźmina pozostaje potrzebny.

Geralt wyraża sceptycyzm co do perspektywy życia w dzikich krajach, argumentując, że choć łatwiej tam zarobić, to warunki bytowe – jedzenie, brak higieny i uciążliwe komary – są nie do zaakceptowania. Rozmowa kończy się wspomnieniem ich pierwszej wspólnej wyprawy do Doliny Kwiatów, będącej dla nich wówczas krańcem cywilizowanego świata.

GŁOS ROZSĄDKU 6

Geralt przebywa w ciepłej, wilgotnej jaskini pełnej rzadkich i magicznych roślin, w której Nenneke zajmuje się codzienną pielęgnacją swojego zielnika. Wiedźmin rozpoznaje niektóre okazy używane w jego fachu, lecz wiele z nich jest dla niego zupełnie nieznanych. Podczas pracy kapłanki Geralt ponawia prośbę o możliwość wyjazdu, odrzucając sugestie Nenneke, by został dłużej w świątyni. Kapłanka słusznie domyśla się, że wiedźmin chce uciec przed ewentualnym spotkaniem z Yennefer. Nenneke informuje go, że czarodziejka odwiedziła to miejsce dwa miesiące temu, była bardzo wściekła na Geralta i szukała jego śladów, choć nie pytała o niego bezpośrednio.

Wiedźmin wyciąga z sakiewki kosztowne kamienie szlachetne, które otrzymał za zlecenie na strzygę z Wyzimy, i prosi Nenneke, by przekazała je Yennefer jako pomoc w sfinansowaniu jej kosztownej kuracji. Kapłanka stanowczo odmawia pośrednictwa, drwiąc z naiwności i niedojrzałości wiedźmina oraz z jego prób przekupienia czarodziejki. W trakcie rozmowy poruszony zostaje temat bezpłodności Yennefer i innych czarodziejek. Nenneke wyjaśnia, że stan ten jest nieodwracalny i wynika z utraty pewnych zdolności w zamian za magiczne dary, odrzucając wiarę Geralta w możliwość medycznego rozwiązania tego problemu. Jednocześnie kapłanka punktuje hipokryzję wiedźmina, zauważając, że on sam, będąc wynikiem nieodwracalnych mutacji, wciąż bezskutecznie stara się żyć jak zwykły człowiek.

Nenneke stwierdza, że wiedźmin jest chory, źle reaguje na eliksiry i utracił sprawność fizyczną, przez co pilnie wymaga terapii, w skład której musi wejść sesja transu z Iolą. Geralt wyraża obawę przed poznaniem swojej przyszłości w wizjach Ioli, lecz kapłanka nalega na przeprowadzenie seansu jeszcze tej nocy. Zanim opuszczają jaskinię, Nenneke wyjaśnia, że rzadkie rośliny w jej ogrodzie przetrwały dzięki kryształowemu dachowi jaskini, który filtruje szkodliwe promieniowanie słoneczne, coraz bardziej obecne w świecie. Na pytanie wiedźmina, czy ludzie powinni szukać podobnej ochrony przed słońcem, kapłanka odpowiada z rezygnacją, że dla ludzkości jest już za późno. Rozmowę kończy prośba Nenneke o opowieść o tym, jak Geralt i Yennefer się poznali, na co wiedźmin przystaje, odkładając historię na czas po wieczerzy.

GŁOS ROZSĄDKU 7

ROZDZIAŁ 1

Geralt i Jaskier, podróżując w pobliżu świątyni Melitele, zostają otoczeni przez żołnierzy księcia Herewarda na leśnej polanie. Na miejscu oczekuje ich hrabia Falwick z zakonu Białej Róży, krasnoludzki kapitan straży Dennis Cranmer oraz rycerz Tailles, który wyzwał wiedźmina na pojedynek. Falwick wymusza na Geralcie walkę, grożąc, że w przypadku odmowy wiedźmin zostanie powieszony, a w razie zranienia Taillesa – aresztowany i surowo ukarany przez księcia. Sytuację łagodzi krasnolud Dennis Cranmer, który wyjaśnia, że pojedynek ma być wyłącznie pokazowy i dozwolone jest jedynie obezwładnienie przeciwnika.

Wiedźmin zgadza się na pojedynek, zmuszony do walki ciężkim mieczem Falwicka zamiast własnej broni. Podczas starcia Tailles atakuje gwałtownie, lecz Geralt unika wszystkich ciosów, wykazując się większą zręcznością. W decydującym momencie wiedźmin paruje atak tak niefortunnie dla rycerza, że ten zostaje uderzony własnym mieczem prosto w twarz, co powoduje poważne okaleczenie. Falwick próbuje wszcząć awanturę i nakazuje aresztowanie Geralta, jednak kapitan Cranmer stanowczo sprzeciwia się, stwierdzając, że wiedźmin nie dotknął przeciwnika, a Tailles sam wyrządził sobie krzywdę.

Po krótkiej, lecz napiętej wymianie zdań z krasnoludem, Falwick żąda natychmiastowego opuszczenia Ellander przez wiedźmina. Geralt korzysta z okazji, by przed odjazdem upokorzyć hrabiego. Pyta go retorycznie, czy w sytuacji odwrotnej, gdyby to on wyzwał hrabiego na pojedynek, ten przyjąłby wyzwanie, czy też stchórzyłby, obawiając się utraty honoru w oczach podwładnych. Falwick, wyraźnie zastraszony, nie podejmuje rękawicy. Na koniec wiedźmin ostrzega hrabiego, że jeśli zakon będzie w przyszłości nękał kapłanki Melitele lub Dennisa Cranmera, osobiście go odszuka i bez skrupułów pozbawi życia.

Geralt i Jaskier opuszczają polanę, a krasnolud Dennis Cranmer żegna się z wiedźminem w przyjaznej atmosferze. Poeta pyta o dalszą drogę, a Geralt zarządza natychmiastowy wyjazd, wybierając trasę lasami w stronę Kupieckiego Szlaku. Wiedźmin surowo instruuje Jaskra, aby pod żadnym pozorem nie wspominał Nenneke o zaistniałym konflikcie.

ROZDZIAŁ 2

Geralt przygotowuje się do wyjazdu ze świątyni Melitele w Ellander, dokonując ostatnich poprawek przy rzędzie swojego konia. W pożegnaniu towarzyszy mu Jaskier, który żegna się z Nenneke, oraz Iola wraz z adeptkami. Kapłanka przekazuje wiedźminowi uzupełniony zapas eliksirów i przypomina o konieczności regularnego przyjmowania leku przez kolejne dwa tygodnie. Podczas przekazywania kuferka dochodzi do przypadkowego kontaktu fizycznego między Geraltem a Iolą, co wywołuje u dziewczyny gwałtowną, przerażającą wizję.

Lola wpada w drgawki, podczas których doświadcza wizji krwawej śmierci, rozdzieranego ciała i towarzyszącego temu przejmującego krzyku. Dziewczyna wygina się w łuk i zaciska szczęki, a wokół niej gromadzą się przerażone adeptki oraz Nenneke, która z trudem próbuje ją uspokoić. W trakcie konwulsji dziewczyny medalion Geralta zaczyna gwałtownie reagować, przyginając wiedźmina do ziemi pod wpływem niewidzialnego ciężaru. Po chwili Iola nieruchomieje, a kapłanka poleca adeptkom zabranie jej do środka.

Nenneke, wyraźnie wstrząśnięta, przyznaje, że również przez moment widziała to, co Iola, i błaga wiedźmina, aby zrezygnował z dalszej podróży. Geralt pozostaje jednak nieugięty, twierdząc, że widział już podobne wizje w przeszłości i nie ma sensu oglądać się za siebie. Mimo nalegań kapłanki, wiedźmin decyduje się na wyjazd, argumentując, że musi kontynuować swoją drogę. Nenneke, nie patrząc mu w oczy, ze łzami w oczach żegna go ostatni raz, podczas gdy Geralt odjeżdża, nie rezygnując ze swoich zamierzeń.

BOHATEROWIE

Występujący bezpośrednio:

  • Geralt z Rivii – wiedźmin, który jako gość w świątyni Melitele leczy rany odniesione po walce ze strzygą, zmaga się z wrogością lokalnej władzy i stara się zachować neutralność w obliczu zmieniającego się świata.
  • Nenneke – główna kapłanka świątyni Melitele, wieloletnia powierniczka Geralta, która zapewnia mu opiekę medyczną, udziela życiowych rad i stanowczo staje w jego obronie przed naciskami ze strony zakonu Białej Róży.
  • Jaskier – sławny trubadur i przyjaciel wiedźmina, który odwiedza go w świątyni, inicjuje dyskusje o zmieniającym się świecie i towarzyszy mu w dalszej drodze po opuszczeniu Ellander.
  • Iola – młoda adeptka świątyni obdarzona darem medium, która podczas transu doświadcza wizji związanych z losem Geralta i przeżywa wstrząsającą przepowiednię śmierci po przypadkowym kontakcie fizycznym z wiedźminem.
  • Hrabia Falwick – rycerz zakonu Białej Róży w służbie księcia Herewarda, który przybywa do świątyni z żądaniem usunięcia wiedźmina, posługując się chłodną manipulacją i otwartą wrogością.
  • Tailles z Domdal – porywczy rycerz zakonu Białej Róży, który prowokuje Geralta, rzuca mu rękawicę i zostaje poważnie okaleczony podczas pojedynku, na który sam wyzwał wiedźmina.
  • Dennis Cranmer – kapitan straży księcia Herewarda, który mimo wykonywania rozkazów przełożonych wykazuje się zawodową uczciwością i dystansem do fanaberii hrabiego Falwicka.

TYLKO WSPOMNIANE:

  • Yennefer z Vengerbergu – czarodziejka i była ukochana Geralta, która odwiedziła świątynię dwa miesiące przed wiedźminem, szukając jego śladów i próbując leczyć własną bezpłodność.
  • Książę Hereward – lokalny władca Ellander, który pod wpływem zakonu Białej Róży i opinii czarodziejów podejmuje wrogie działania wymierzone w osobę Geralta.
  • Ermel-la – małżonka księcia Herewarda, którą Nenneke zamierza szantażować w kwestii dostaw afrodyzjaków, aby wymusić zaprzestanie nękania wiedźmina.
  • Vesemir – wiedźmin z Kaer Morhen, mentor i jedyny ojciec, jakiego Geralt znał, który wychował go i wyszkolił w Siedliszczu.
  • Roderick de Novembre – historyk i autor traktatu „Historia świata”, którego dzieło wiedźmin studiuje w bibliotece świątynnej podczas swojej rekonwalescencji.

CIEKAWOSTKI: